czwartek, 13 sierpnia 2015

Prolog



…rok 2043

Witajcie! Nazywam się Zuzanna Włodarczyk z domu Szymańska. Aktualnie mam 53 lata. Na razie więcej nic Wam o sobie nie powiem ;)
Od początku mojego życia los mnie nie oszczędzał. Moja matka tuż po porodzie zostawiła mnie, dlatego trafiłam najpierw do „okna życia”, ale z powodów finansowych do domu Dziecka. Spędziłam tam 6 lat, po których razem z moją przyjaciółką z Igą trafiłam do państwa Pasikowskich. Ciocia Ania i wujek Tomek nie pochodzili z jakieś bajecznie bogatej ani biednej rodziny. Było mi u nich idealnie. Mój przyszywany ojciec był trenerem siatkówki i to on zaszczepił we mnie i Idze miłość do tego sportu. Często zrywałyśmy się ze szkoły żeby obejrzeć mecze tamtejszej reprezentacji Polski. Razem mieszkaliśmy w domu na obrzeżach Krakowa. Z Igą rzadko się kłóciłyśmy, dlatego postanowiłyśmy razem rozpocząć naukę w SMS-ie w Sosnowcu. Nasi rodzice nie byli zachwycenie, ale uznali: „Jeśli to jest Wasze marzenie i w przyszłości chcecie iść tą drogą to My nie stajemy Wam na przeszkodzie.”.  Po tych słowach wyściskałyśmy naszych wychowawców i poleciałyśmy jak na skrzydłach do pokojów po papiery do SMS-u. Rodzice złożyli swoje podpisy na tych bardzo ważnych świstkach papieru i po kilku miesiącach z kilkoma torbami wchodziłyśmy do internatu przeznaczonego dla uczniów Szkoły Mistrzostwa Sportowego. Naszymi sąsiadami zza ściany byli chłopcy, których szczerze nienawidziłyśmy…  Ale jak mówi stare przysłowie „kto się czubi, ten się lubi” w końcu znalazłyśmy z Karolem i Wojtkiem wspólny język. Szukanie tego języka zajęło Nam aż dwa lata. Po następnych dwóch latach naszej przyjaźni Iga została dziewczyną Karola i zamieszkała z nim, a ja? Dla Wojtka byłam tylko przyjaciółką. Przynajmniej tak mi się wydawało…

                                                           ------------------------------------

Witam Was na moim pierwszym blogu.
Mam nadzieję, że Was nie zanudzę ;)
Pierwszy rozdział już wkrótce :)
ZwŚ


1 komentarz: