…rok 2043
Witajcie! Nazywam się Zuzanna Włodarczyk z domu Szymańska.
Aktualnie mam 53 lata. Na razie więcej nic Wam o sobie nie powiem ;)
Od początku mojego życia los mnie nie oszczędzał. Moja matka
tuż po porodzie zostawiła mnie, dlatego trafiłam najpierw do „okna życia”, ale
z powodów finansowych do domu Dziecka. Spędziłam tam 6 lat, po których razem z
moją przyjaciółką z Igą trafiłam do państwa Pasikowskich. Ciocia Ania i wujek Tomek
nie pochodzili z jakieś bajecznie bogatej ani biednej rodziny. Było mi u nich
idealnie. Mój przyszywany ojciec był trenerem siatkówki i to on zaszczepił we
mnie i Idze miłość do tego sportu. Często zrywałyśmy się ze szkoły żeby obejrzeć
mecze tamtejszej reprezentacji Polski. Razem mieszkaliśmy w domu na obrzeżach
Krakowa. Z Igą rzadko się kłóciłyśmy, dlatego postanowiłyśmy razem rozpocząć
naukę w SMS-ie w Sosnowcu. Nasi rodzice nie byli zachwycenie, ale uznali: „Jeśli
to jest Wasze marzenie i w przyszłości chcecie iść tą drogą to My nie stajemy
Wam na przeszkodzie.”. Po tych słowach
wyściskałyśmy naszych wychowawców i poleciałyśmy jak na skrzydłach do pokojów
po papiery do SMS-u. Rodzice złożyli swoje podpisy na tych bardzo ważnych
świstkach papieru i po kilku miesiącach z kilkoma torbami wchodziłyśmy do
internatu przeznaczonego dla uczniów Szkoły Mistrzostwa Sportowego. Naszymi
sąsiadami zza ściany byli chłopcy, których szczerze nienawidziłyśmy… Ale jak mówi stare przysłowie „kto się czubi,
ten się lubi” w końcu znalazłyśmy z Karolem i Wojtkiem wspólny język. Szukanie
tego języka zajęło Nam aż dwa lata. Po następnych dwóch latach naszej przyjaźni
Iga została dziewczyną Karola i zamieszkała z nim, a ja? Dla Wojtka byłam tylko
przyjaciółką. Przynajmniej tak mi się wydawało…
------------------------------------
------------------------------------
Witam Was
na moim pierwszym blogu.
Mam
nadzieję, że Was nie zanudzę ;)
Pierwszy
rozdział już wkrótce :)
ZwŚ
No ciekawe, ciekawe :* Dawaj szybko 1 rozdział :*
OdpowiedzUsuń