piątek, 21 sierpnia 2015

Rozdział 5

---perspektywa Zuzy---
Obudziło mnie uczucie ciężaru na moich nogach. Na moich udach leżała głowa Włodarczyka. Jego twarz była skierowana w moim kierunku. Jak spał był taki uroczy. Odgarnęłam kosmyki Wojtkowych włosów. Niestety moje paznokcie były dość długie i gdy przesuwałam ostatni lok niechcący podrapałam Włodiego. Wykrzywił swoją twarz i otwrzył powoli oczy.
-Sorcia Wojtuś. Wybacz- powiedziałam ze skruszoną miną.
-Dobra, spoko, tylko poproszę tu nagrodę – uśmiechnął się wskazując na policzek. Pokiwałam na zgodę głową, a on usiadł na skraju szpitalnego łóżka. Gdy moje usta stykały się z jego skórą on zwinnie odwrócił głowę tak, że pocałowałam go w usta. Odwzajemnił pocałunek i po chwili wręcz zjadaliśmy się. Położył swoje ręce na moich plecach i przysunał mnie do jego ciała. Wplotłam palce w jego włosy, które jeszcze niedawno sama układałam. Jęknęłam gdy Włodarczyk przygryzł moją wargę. W końcu musieliśmy się od siebie oderwać by naczerpnąć powietrza. Gdy odsunęliśmy swoje usta usłyszeliśmy klaski i gwizdy. Zaskoczeni spojrzeliśmy w kierunku drzwi. Stali tam moi rodzice, Iga oraz lekarz i pielęgniarki, które się mną opiekowały. Był nawet Karol, którego dawno nie widziałam. Zawstydzona położyłam głowę na klatce piersiowej chłopaka i zaczęłam bawić się końcówkami moich blond włosów. Wojtek pocałował mnie w czubek głowy.
-Zuzia?- spytał wujek Tomek.
-Jeśli chodzi o tego grubasa, w którego jestem wtulona to tak. Jesteśmy razem- uśmiechnęłam się w kierunku wszystkich zgromadzonych. Po chwili wszyscy znajomi zaczęli składać nam gratulacje. Wojtek najwidoczniej był na mnie obrażony z powodu określenia jakiego użyłam. Gdy zostaliśmy sami Włodarczyk usiadł na końcu łóżka z telefonem i zawzięcie z kimś czatował. Usiadłam mu na kolanach, ale on nawet nie zareagował. Chciałam go pocałować, ale na moje nieszczęście akurat do sali wszedł lekarz. Wstałam z kolan Włodarczyka i podążyłam za lekarzem, który musiał wziąć mnie na badania kontrolne. Gdy wychodziłam ukradkiem spojrzałam na tego wielkoluda. Cały czas na pierwszym miejscu był telefon. Rozumiem, że go obraziłam, ale to były niewinne żarty… bardzo zabolało to co on właśnie robił. Nie tak miało to wyglądać... Spuściłam głowę i ruszyłam w kierunku następnej sali, w której mieli pobrać mi krew. Pielęgniarka nie mogła wkuć we mnie tej cholernej igły. Dopiero za szóstym razem jej się udało. Z mega bolącą ręką wróciłam do mojej sali. Miałam nadzieję, że on tam jeszcze będzie. Niestety. Rozejrzałam się po korytarzu. Tam też go nie było. Zrezygnowana wróciłam do łóżka. Po chwili zasnęłam. Jednak nie dano pospać mi dłużej, bo Iga wparowała do mojego pomieszczenia.
-Zuza masz tu obrania i w ogóle wszystko co potrzebne. Kosmetyczkę, piżamę, ręcznik i tak dalej.- powiedziała zdyszana. Zapewne biegła.
-Dzięki- wyszeptałam
-Ej, co jest?- spytała siadając na skraju łóżka.
-Wojtek się chyba na mnie obraził, bo powiedziałam, że jest grubasem… - po moich policzkach popłynęły łzy, które szybciutko otarłam.
-Ej, nie płacz. Wiesz jaki on jest. Zawsze obrażał się w SMS-ie gdy ktoś powiedział o nim źle, ale po jakimś czasie mu przechodziło- przekonywała mnie i przytuliła mnie.
-chyba masz racje. Nie obraź się, ale pójdę pod prysznic- powiedziałam i wstałam.
-Jasne. Ja i tak już lece. Pa. Trzymaj się.- pomachała i wyszła nie czekając na odpowiedź. Ruszyłam pod prysznic. Szybko się uwinęłam, bo już o 20 minutach byłam pożądnie odświeżona i miałam czyściutkie włosy, które rozczesałam i zaplotłam w kłosa. Ubrałam

taką piżamę i udałam się w kieruku ciepłego i niewygodnego łóżka. Niestety pewien ktosiek nie pozwolił mi bezpiecznie udać się do celu. Otóż w połowie drogi ktoś złapał mnie w talii i wziął na ręce. Po perfumach poznałam, że był to Wojtek. Odniósł mnie do łóżka i delikatnie ułożył. Od razu odwróciłam głowę w kierunku okna. Włodarczyk westchnął zrezygnowany. Usiadł za moimi plecami i wyszeptał:
-Zuz przepraszam. Wiem, że źle zrobiłem, ale od zawsze tak mam. Wiesz przecież jak reaguje na obelgi.
-No wiem. Ale chciałam się troszkę z tobą podroczyć. Też przepraszam- powiedziałam odwracając się do niego. Delikatnie musnęłam jego wargi.
-Kocham Cię myszko- powiedział
-Ja też miśku. Sorka ale chce iść spać, a ty wracaj do hotelu, bo jutro jedziesz do Andrychowa, prawda?- spytałam
-Niestety. Ale w sobotę wracam musimy przecież dokończyć tą randkę w ogrodzie botanicznym- poruszał znacząco brwiami. Wstałam z łóżka i wspiełam się na palce by ostatni raz pocałować Włodarczyka. Nie będziemy widzieć się przez pięć dni. Znowu rozpoczęła się bitwa na języki tak jak rano, a raczej popołudniu, bo obudziliśmy się o 14 :/.
-Musisz już jechać kotku- wyszeptałam między pocałunkami. Oderwał się ode mnie, mocno przytulił i wyszedł.

--------------------------------------------------
Hejo, hej :)
Mam nadzieję, że się podoba ;)
Tym razem z dedykcją dla….
                                                      …Sportslivee :D
Ta lekka sprzeczka tak szczerze to pełen spontan. Zaczęłam dzisiaj pisać tak bez pomyślu i tu proszę bardzo. Nawet fajnie wyszło.
Mam do Was małą prośbę.
Otóż...
          ...KOMENTUJCIE!
To jest mega pomocne w tworzeniu następnych części tegpo bloga, bo ostatnio kiepsko z weną. No i przepraszam za ewentualne błędy, ale była pisana na szybko :/
Całuski ;*

                ZwŚ

3 komentarze:

  1. Zaskakujesz mnie Moja droga! ;* dzień po dniu takie cudowne rozdziały :D jestem po prostu zachwycona <3 wszystko takie słodkie i wgl xD Wojtuś się obraził ale i tak go kocham miłością wielką ;P szkoda, że muszą się rozstać na to 5 dni, ale myślę, że to tylko umocni ich zwiazek :)) bo póki co to wynika, że oboje bardzo się kochają <3 Igła najlepszy pocieszyciel ever :P już nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału ^^
    Weny życzę i pozdrawiam gorąco ;))
    Buziaki Kochana ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. jejku jejku jam mi miło *,*
    Kocham to czytać <3 Ciesiu taki obrażalski ^^ (Jak coś jest takie zdrobnienie imienia Wojtek "Ciesiek" xD)
    Do następnego.Buziaki <3

    OdpowiedzUsuń
  3. jak słodko *.* Włodi taki obrażalski ahahahah <3 Mogłabyś gdzieś informować? <3

    OdpowiedzUsuń